Krystaloidy mogłyby wytrącać się z moczu samoistnie, gdyby przesycenie nimi przekraczało granice stanu metastabilnego. Nie wymaga to wzrostu wydalania danego składnika, lecz może powstać w wyniku zagęszczenia moczu wskutek spadku wydalania wody lub wskutek zmiany pH moczu, zmniejszającej rozpuszczalność któregoś z krystaloidów. Stąd powstawaniu kamicy nerkowej sprzyjają np. stany przewlekłego odwodnienia wskutek nieprzystosowania do gorącego klimatu lub pracy w wysokiej temperaturze. Chorzy z tzw. samoistną kamicą z kwasu moczowego nie wytwarzają go w nadmiarze; powstawanie kamieni wydaje się u nich zależeć od silnego zakwaszania moczu wobec ograniczenia zdolności wytwarzania amoniaku w nerkach. Kwaśny odczyn moczu sprzyja również krystalizacji cystyny. Alkalizacja moczu przez bakterie rozkładające mocznik prowadzi do strącenia się fosforanu magnezowoamonowego. Jedna z teorii, zgodna z dawnymi spostrzeżeniami Randalla, zakładająca przesycenie jako warunek krystalizacji, przyjmuje, że odbywa się ona najpierw w cewkach zbiorczych, a więc w miejscu maksymalnego zagęszczenia moczu. Małe kryształy zostawałyby wydalone.

Większy kryształ, który utkwiłby w przewodzie brodawkowym, stale stykając się choćby z nieznacznie przesyconym moczem mógłby nadal rosnąc osiągnąć rozmiary uniemożliwiające natychmiastowe wydalenie go po uwolnieniu z brodawki. Teoria ta daje się łatwo zastosować do tworzenia kamieni z kwasu moczowego u osób z hiperurykurią, kamieni składających się z fosforanu magnezowoamonowego i apatytów oraz kamieni cystynowych i ksantynowych.