Gdy na początku lat osiemdziesiątych wykryto epidemię AIDS, mówiło się, że choroba dotyczy wyłącznie homoseksualistów i narkomanów. Konserwatywni apostołowie moralności uznali AIDS za „karę boską”, wymierzoną za rozwiązłość współczesnych obyczajów. Gdy jednak choroba zaczęła atakować także osoby heteroseksualne, jak również dzieci, w czasopismach pojawiły się nowe, budzące grozę doniesienia. Pierwsze prognozy specjalistów kazały przypuszczać, że AIDS rozprzestrzeni się jak eksplozja. Obawiano się załamania całej opieki medycznej. Tymczasem okazało się, że liczba nowych zachorowań w określonych grupach, na przykład wśród homoseksualistów, jest stała, a nawet w niektórych krajach spada. W krajach europejskich AIDS atakuje różne grupy ludności: w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji i Holandii są to głównie homoseksualiści, we Włoszech i w Hiszpanii — narkomani. Od wybuchu epidemii zarejestrowano w RFN ogółem 21 392 zakażenia, głównie u mężczyzn, przy czym liczba ta jest kwestionowana z powodu zdarzających się wielokrotnych rejestracji tych samych osób. Z drugiej strony nieznana dokładnie liczba zakażonych nie poddała się badaniom testowym. Tak więc trudno o właściwą ocenę liczby rzeczywiście zakażonych osób. W Polsce od 1985 roku liczba zakażeń wirusem HIV osiągnęła 2500 osób, wśród nich 1816 było narkomanami. Zarejestrowano 128 chorych na AIDS, spośród których 67 osób zmarło.